DUCHY NA POKŁADZIE

Maurizio i Patrizia popatrzyli na siebie, nic nie rozumiejąc. Stali w ko­rytarzu, gdzie nie było żadnych drzwi. Lecz jeden z członków załogi. Sy­cylijczyk, zbladł jak ściana i opowiedział, że przed przebudową jachtu do­kładnie w tym miejscu rzeczywiście były drzwi. Wszyscy ruszyli dalej za Fridą, która wchodziła i wychodziła z kajut, cały czas coś szepcząc. Nagle zatrzymała się w pobliżu kuchni. Zostaw mnie! — wrzasnęła.Sycylijczyk spojrzał na nią z przerażeniem, a potem odwrócił się do Maurizia. -To tutaj znaleziono ciało Eugenii – wyszeptał. Nagle powiał zimny wiatr, który przeszył grupkę osób chłodem. Co się dzieje? – zawołał Maurizio. Próbował zrozumieć, skąd wziął się ten podmuch. Łódź znajdowała się w hangarze, drzwi i okna były pozamykane, więc skąd ten przeciąg? W tym momencie Frida wyszła z transu. Już po wszystkim – powiedziała. Na „Creole” nie ma już złych du­chów. Eugenia obiecała mi, że odtąd będzie chronić „Creole” i jego załogę.

Witam na moim blogu! Nazywam się Katarzyna Zielińska i jestem lekarzem rezydentem w dużym szpitalu w Warszawie. Codziennie odkrywam nowe medyczne ciekawostki jakie serwuje nam ludzki organizm. Tego bloga prowadzę w formie pasji z chęci podzielenia się z Wami informacjami ze lekarskiego światka. Zapraszam do likowania na fb lub komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)