FILM ODDAWAŁ CHARAKTER RODOLFA

Nar­racja Rodolfa kończyła się wzruszającym wyznaniem: Jeśli czegokolwiek jeszcze mógłbym cię nauczyć, to chciałbym po­móc ci zrozumieć głęboką zależność między szczęściem i miłością oraz to, że życia nie mierzy się dekadami ani nawet porami roku, lecz piękny­mi, słonecznymi porankami, takimi jak ten, gdy patrzę, jak rosną twoje córki… Prawdziwa mądrość kryje się w naszej umiejętności rozporządza­nia rzeczywistymi bogactwami tego świata. Nie tymi, które można kupić, lecz bogactwami życia, młodości, przyjaźni, miłości. To one są bowiem bezcennymi skarbami, które trzeba nieustannie chronić. Film dokładnie oddawał charakter Rodolofa — nieco pretensjonalnego romantyka ze skłonnością do popadania w emfazę. Jego dzieło, świadec­two miłości do zmarłej żony oraz ich syna, symbolizowało pojednanie z Mauriziem, ale zawierało też skierowany do niego przekaz: Rodolfo do­strzegał ambicję syna, jego zapał i sposób obchodzenia się z pieniędzmi i poprzez kadry filmu chciał mu przypomnieć, że nie wolno tracić z oczu tego, co on, Rodolfo, uznał w swoich ostatnich latach za prawdziwe war­tości.

Witam na moim blogu! Nazywam się Katarzyna Zielińska i jestem lekarzem rezydentem w dużym szpitalu w Warszawie. Codziennie odkrywam nowe medyczne ciekawostki jakie serwuje nam ludzki organizm. Tego bloga prowadzę w formie pasji z chęci podzielenia się z Wami informacjami ze lekarskiego światka. Zapraszam do likowania na fb lub komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)